Nerwica jak pokonać i wyleczyć
Life Style

Nerwica lękowa – jak wyleczyłam nerwicę sama i dobrze mi z tym :)

Nerwica lękowa w dzisiejszych czasach, to najczęstsza choroba która nie jest zdiagnozowana wśród ludzi. Możesz mieć nerwicę lata, a Twoje objawy będą wskazywać na każdą inną, bardziej “udokumentowaną” chorobę. Nerwica wiele lat temu dopadła i mnie. Przyjaciół trzymaj blisko, ale wrogów jeszcze bliżej. To samo tyczy się walki z nerwicą. Jak wyleczyłam nerwicę lękową sama – czytaj!

Nerwica lękowa – choroba duszy

Niestety, objawy nerwicy często wskazują na inne choroby. Jak wiesz jestem kosmetologiem, i w naszej branży nierozerwalnie połączona jest sfera ducha, umysłu i ciała. Nie ukrywam, że najbardziej lubię ten dział kosmetyki, który jest zwany “psychodermatologią”. To co w środku, to widać na zewnątrz. Gdy się denerwujesz, złościsz, Twoja skóra nabiera rumieńców, rozszerzają się naczynia krwionośne, możesz mieć uczucie gorąca na twarzy lub bardziej się pocić.

Podobnie jest z objawami nerwicy. Masz fizyczne objawy choroby duszy, ale lekarz który będzie Cię badać powie “Pani nic nie jest”. Badania wskazują że jesteś absolutnie zdrowa, a Ty wiesz, że to okropne bicie serca, drgania ciała i pot na czole nie są normalne. Witaj! To właśnie nerwica lękowa – wróg, którego nie pokonasz bez jego poznania.

 

Wyspa Kos panorama na morze Śródziemne

Nerwica lękowa – jak się zaczyna

Do 26 roku życia nigdy ale to absolutnie nigdy nie uważałam aby cokolwiek mi się działo. Zawsze było “ok”. Nigdy też przesadnie nie dbałam ani o swoje zdrowie psychiczne, ani o relaks ani o redukowanie napięcia które, po kilku latach życia w toksycznym związku eksplodowało z mocą Hiroshimy. Jak bardzo nie zdawałam sobie sprawy, jak każdy dzień takiego życia niszczy mnie psychicznie… jak bardzo będę musiała się starać aby chociaż trochę się odbudować nie tylko fizycznie, ale przede wszystkim psychicznie. Mimo że dziś, po paru latach mogę się uznać za zdrowego człowieka na poziomie fizycznym i emocjonalnym, wiem że jeśli choć na chwilę przestanę o siebie dbać, nerwica lękowa da o sobie znać.

No dobrze – jak się u mnie zaczęła nerwica lękowa?

Pamiętam ten moment jak dziś, było to w nocy. Obudziłam się około 1, z bardzo mocno bijącym sercem, drżeniem całego ciała i zawrotami głowy. Byłam przekonana że umieram. To jest właśnie ta podstępna droga do wyniszczenia człowieka – coś Ci się wydaje, i wiesz to tylko Ty, bo nikt inny Ci nie wierzy.

nerwica lękowa

Niestety, te objawy “niczego” zaczęły powtarzać się coraz częściej. Nie zdawałam sobie wtedy sprawy, że żyję w wyniszczającej psychicznie relacji, w której moje zdrowie z dnia na dzień się pogarsza, ponieważ coraz niższe poczucie wartości wpływa na mój odbiór samej siebie. Nerwica to choroba atutosomatyczna – organizm sam siebie atakuje. Tak więc, mnie atakował przez nerwicę. Objawy jakie Ci opisuję z nocy to było nic. Z dnia na dzień, pojawiło się tysiące przeciwności, dziwnych myśli których nigdy wcześniej nie miałam! Nagle, w ciągu dnia wydawało mi się że zaraz umrę. Szłam do pracy i bałam się że nie dojdę, automatycznie zaczynało bić za szybko serce, robiło mi się słabo i niedobrze. Matko, pamiętam do dziś, jak bałam się jechać do pracy autobusem, i dzwoniłam do mamy niejednokrotnie że ja nie dojadę do pracy bo zaraz zemdleję! Pamiętam jak prowadziłam zajęcia jako wykładowca który miał pod sobą 10 osób, a w środku miałam rozrywające serce i plecy zlane potem. Dochodziło do momentu, że bałam się wychodzić z domu. Bałam się gdziekolwiek dalej iść, jechać.

 

To trwało dobre kilka miesięcy. Nie dało się tak żyć. Pomijając fakt że ciągle moja nerwica była podkręcana przez mój toksyczny związek, wiedziałam że albo zwariuję do końca, albo coś z tym zrobię.

Nerwica lękowa – jak wyleczyć nerwicę

Tak jak wspomniałam, nerwica to wróg którego trzeba poznać. Zaczęłam dużo czytać – wtedy, kilka lat temu nie było tylu grup wsparcia na fb, czasopism, coachów itp. Nikt nie chciał głośno mówić o nerwicy, bo to taka choroba “psychiczna“. Każdy się wstydził. Mam niesamowite szczęście, że moja Mama wiele lat pracowała w poradni zdrowia psychicznego. Ale nie dlatego że cokolwiek mi załatwiła, po prostu zdiagnozowała u mnie nerwicę, co potem lekarka do której poszłam to potwierdziła. Moją zmorą była/jest dokładnie nerwica lękowa. Chyba najgorsza z możliwych, bo polega na tym, że masz lęki o wszystko i o wszystkich. Boisz się że Cię z pracy wyrzucą, że nie zapłacisz rachunków, że ktoś z bliskich będzie chory, że zaraz będziesz mieć wypadek samochodowy itp. itd. Im bardziej pozwalasz aby nerwica rządziła Twoim życiem, tym bardziej te lęki się nasilają.

Wyspa Kos Grecja warto odwiedzić

Czasami nie mogłam w nocy spać, gdyż tyle miałam lęków w sobie. Nie muszę chyba dodawać, że mój były solidnie się do rozwoju nerwicy przyczynił. Zapewne nieświadomie, ale jakie to ma znaczenie. Czy niszczysz człowieka dlatego że go “kochasz”? …

Nie muszę Ci na pewno pisać, że absolutnie w nic, co czytałam nie wierzyłam 🙂 Sposoby na relaks, wyciszenie – matko kochana, serio? To ma na mnie działać? :/

Byłam tak sceptycznie nastawiona, że poza czytaniem niewiele miałam ochotę działać. Jednak z dnia na dzień nerwica dawała mi tak w kość, że nie miałam wielkiego wyjścia.

 

Nerwica lękowa – droga do wyleczenia

Od razu muszę Ci napisać że leczenie nerwicy to bardzo żmudny, trudny i czasochłonny proces. Wszystko zależy od tego, ile pracy chcesz nad sobą wykonać, jak bardzo jesteś zaangażowana i jak bardzo zdeterminowana aby uspokoić nerwicę. Tytuł akapitu to droga do wyleczenia. Ale czy można się z nerwicy wyleczyć? Hmmm lekarze odpowiedzą że nie, i ja chyba uważam tak samo. Jeśli przestaniesz panować nad sobą, pozwolisz aby złe doświadczenia odbijały się na Tobie, nikt nie da gwarancji że ta nerwica nie wróci. Na chwilę obecną, internet daje Ci wspaniałe możliwości zdiagnozowania objawów nerwicy, poznania innych historii i podzielenia się doświadczeniem z innymi. Jednak nic, ale to nic nie zastąpi Twojego działania i Twojego wewnętrznego ducha walki z nerwicą.

nerwica wymaga pozytywnego myślenia

Nerwica -Pierwszy krok

Pierwszym krokiem żeby pokonać nerwicę jest uświadomienie sobie że ją masz. Nazwij ją po imieniu.

Nerwica – drugi krok

Drugim, bardzo ważnym krokiem jest dowiedzenie się, co wywołało, lub wywołuje u Ciebie taki stan. Na pewno będzie parę czynników o których pomyślisz, ale zawsze na ich tle wyłania się jeden, główny. Zdiagnozowanie przyczyny to drugi krok.

Nerwica – trzeci krok

Trzeci krok w leczeniu nerwicy to wyeliminowanie czynnika który tą nerwicę powoduje. To chyba najtrudniejszy krok. Może trwać latami, i u mnie tak właśnie było. Nerwicę pokonałam w trakcie związku, ale pewnie się domyślasz, że wróciła ona ze zdwojoną siłą po dwóch latach. Chciałam obejść na około to, czego się obejść nie da. Nie ma dróg na skróty. Musisz koniecznie odciąć się od tego co powoduje nerwicę u Ciebie. Mi to zajęło (od zdiagnozowania nerwicy) 4 lata 🙂 Uroczo prawda? 🙂

Mam z całego serca nadzieję, że TY znajdziesz w sobie więcej siły i odwagi, aby wszystko co złe i destrukcyjne zostawić za sobą. Często na moim fb piszę do Ciebie jak ważna jest miłość własna, szczęście, relaks i dobre relacje z otoczeniem. Nie piszę tego aby Ci się przypodobać. Ja naprawdę chcę, abyś była szczęśliwa. Każdy człowiek na to zasługuje.

 

Nerwica – czwarty krok

Czwarty krok – to stosowanie wszystkich możliwych metod, na płaszczyźnie emocjonalnej i zdrowotnej, aby się pozbyć choroby duszy. Nerwica często jest łączona z depresją. Jedno i drugie, możesz pokonać tymi samymi metodami, jednak depresja w moim mniemaniu wymaga psychoterapii, a nerwica czasami tylko pomocy psychologa.

wiara czyni cuda

Kochana. Nigdy nie będzie idealnego momentu. On jest teraz. Masz jedno życie – walcz o swoje zdrowie psychiczne i fizyczne każdego dnia!

Nerwica – skuteczne sposoby na wyleczenie

Są to moje subiektywne sposoby na nerwicę, które mi pomogły. W trakcie mojej “kuracji” chodziłam pół roku do psychologa, ale okazał się do bani. Wizyty po 100zł, w których to opowiadałam o tym jak kocham czytać książki, gdzie właśnie prowadziłam kurs kosmetyczny i czy zamierzam zakładać firmę. Mniej więcej tak pół roku wizyt przebiegał. Nie dowiedziałam się niczego, nie poznałam siebie i swoich emocji lepiej i przede wszystkim – absolutnie siebie nie rozumiałam! To znaczy, teraz wiem że siebie nie rozumiałam, bo wtedy uważałam, że to nerwica mnie niszczy. Nerwica lękowa to Ty! Inna Ty, na nerwowa, zalękniona dziewczyna – nikt inny. Musisz zmienić siebie i swoje myślenie aby cokolwiek osiągnąć w walce z nerwicą!

Moje sposoby na nerwicę okazały się niezwykle skuteczne, ale zanim zaczęły działać, minęło dobre pół roku. Może i walka z nerwicą była długotrwała, ale za to pozytywne efekty walki z nerwicą utrzymują się po dziś dzień. Pragnę jeszcze dodać, że poniższe punkty będą mieć rację działania wtedy, kiedy wyjdziesz z poziomu 0. Czyli zakładam, że wyeliminowałaś zbędny destrukcyjny balast ze swojego życia, zaakceptowałaś że masz nerwicę, i chcesz z nią walczyć.

grecja wyspa kos sekrety piękna

Wycisz i uspokój się

Sama pisałam tutaj o sposobach na relaks, ale są one sposobami doraźnymi “na już”. Dzisiaj nie ma najmniejszego problemu aby znaleźć tysiące książek, poradników “jak żyć w zgodzie ze sobą“, “jak się nie denerwować”, “slow life” itp. Ostatnio furrorę robi “Hygge”. Możesz być Hygge, prowadzić slow life, ale jeśli TY sama siebie nie uspokoisz w środku, to wybacz, ale na nic Ci wszystkie poradniki.

Musisz uspokoić swoje emocje. Wycisz się.

Możesz jechać na kilka dni nad jezioro, w góry, do SPA. Gdzieś gdzie ochłoniesz, poczujesz relaks i bezpieczeństwo. Zacznij ćwiczyć spokój umysłu. To najważniejsze w walce z nerwicą. Każdego dnia, ćwicz spokój umysłu. Jak? Mi bardzo pomogła joga. Na początku jej nienawidziłam. Jako znerwicowana 26 latka, trafiało mnie gdy musiałam godzinę ćwiczyć asany, techniki oddechowe tak… wolne i spokojne. Myślałam że oszaleję!

Po miesiącu zaczęłam jednak o wiele lepiej czuć się ze sobą, było mi tak jakoś lżej na duszy. Moje serce już tak szybko nie biło. Po roku, nie wyobrażałam sobie dnia bez jogi! Gdy szłam na jogę (6.30 dzień w dzień dla kształtowania silnej woli :D) cały dzień miałam świetny, dlatego że ja byłam spokojna i rozluźniona. Uwielbiałam z całego serca zajęcia jogi 🙂 Nie wiem, czy dla Ciebie joga również się sprawdzi. Nie twierdzę że każdemu joga pomaga, moje inne 4 sposoby na relaks zobaczysz tu

możesz pokonać nerwicę i być szczęśliwym

Pokochaj siebie

Kiedyś uważałam że jestem bardzo wartościową i fajną dziewczyną. Potem diametralnie zmieniłam o sobie zdanie. Dzięki braku szacunku, kilku zdradach, nie pamiętaniu o moich potrzebach, uroczystościach, wyklinaniu itp.straciłam całkowicie poczucie kobiecości i wartości. Nerwica lękowa to taka podstępna choroba, ponieważ wprowadza Cię w okropne poczucie winy za wszystko. Nie miesiąc, i nie rok trwało odbudowywanie mojego poczucia wartości. Bardzo pomogli mi rodzice i ich ogromne poczucie miłości i bezpieczeństwa. Śmiali się przez łzy, że za dobrze mnie wychowali i dlatego tak wiele byłam w stanie znieść w imię miłości. Nie ważne.

Pierwsza i najważniejsza miłość ma być do siebie! Zdrowy egoizm nie zaszkodził nikomu!

 

nerwica lękowa

Jak pokochać siebie?

– mów sobie codziennie do lustra że jesteś piękna. Nie ważne że w to nie wierzysz. Twój mózg koduje wszystko co słyszy i co widzi
– ubieraj się fajnie, nawet jak nie ma ochoty. Nie chodź ciągle w powyciąganych swetrach i brudnych butach
pomaluj się dla SIEBIE. Nie ważne że nie wychodzisz z domu, poczuj się dobrze ze sobą!
zadbaj o swój komfort. Zrób sobie peeling do ciała, maseczkę, na blogu domowych sposobów na maseczki masz pod dostatkiem! Korzystaj
śmiało! 🙂

Doceń siebie! Kup sobie coś, co sprawi Ci radość. Mogą to być kwiaty, dobre perfumy itp. Nagradzaj się za dobre i pozytywne wyniki! Mów sobie w ciągu dnia “jestem świetna“, “radzę sobie bardzo dobrze”, “dam radę”Rób to, co Cię cieszy

Kolejny punkt w walce z nerwicą lękową, to robienie tego co się kocha i co sprawia Ci radość. Hej, nie musisz od razu zdobywać Kilimandżaro! Wystarczy, że spotkasz się z dawno nie widzianą kumpelą, pójdziesz do kina, albo zaczniesz całkiem nowy kurs. A może kochasz jak ja Tatry i tęsknisz za Kasprowym? Pamiętaj – nikt od Ciebie nie może oczekiwać więcej niż TY sama! Ścigasz się ze sobą a nie z innymi. Szukaj, eksploruj świat. Ucz się siebie i tego co sprawia Ci radość. Może szydełkowanie? A może kochasz piec ciasta? Życie daje nam nieograniczone możliwości, i założę się że każdy ma coś, co sprawia mu radość. Nie każdy po prostu to odkrył.

Naucz się wdzięczności

Poczucie szczęścia wiąże się nierozerwalnie z wdzięcznością. Praktykuj wdzięczność każdego dnia. Nie mów że nie masz za co być wdzięczna, bo to bzdura. Oczywiście że masz! Choć by za to że żyjesz. W wolnym kraju. Że masz gdzie spać, co jeść. Że masz ręce i nogi. Że jesteś sprawna do pracy. Niejedna z Was ma dzieci, męża, dobrą sytuację zawodową. Zastanów się ile dnia spędzasz na porównywaniu się z innymi, a ile na dziękowaniu za to co masz. Praktykuj wdzięczność przez tydzień, zobaczysz jak zmieni się Twoje samopoczucie! Zauważ, jak ja często dziękuję za wszystko na fb Sekrety Piękna. Nikt tego ode mnie nie wymaga, ale ja sama, chcąc oddać wdzięczność za wszystko, dziękuję tak jak umiem. Pamiętaj że dostajesz to, ile dajesz. W każdym aspekcie życia.nerwica lękowaZmień myślenie

Te wszystkie wyżej wypisane punkty, celowo doprowadziły nas do tego – zmiana myślenia. Kochana, mogłabym naprawdę napisać książkę o tym jak myślenie wpłynęło na moje życie. A raczej, jak zmiana myślenia ciągle wypływa na moje życie. Ludzie nie kontrolują ani swoich myśli, ani swoich emocji. Pozwól, że przytoczę piękny cytat buddy – jesteś tym, czym Twoje myśli są. Jest to absolutna racja.

 

Nie jesteś taka, jak Ci się wydaje, ale taka, jak myślisz że jesteś.

 

 

Pomijając fakt, że inni Ci mówią jaka jesteś wspaniała, sama o sobie możesz uważać najgorsze rzeczy. Czy to Ci pomaga? Na pewno nie.

 

Na koniec…

Tak wygląda moja historia walki z nerwicą. Od 3 lat nie miałam problemów z nerwicą i na dziś dzień, nie mam nerwicy. Jestem teraz o wiele bardziej świadoma siebie, wiem co jest dla mnie dobre i czego chcę. Znam swoją wartość i kocham siebie. Ale droga to tego momentu była bardzo długa, trudna i bolesna. Codziennie nad sobą pracuję, aby nerwica nigdy nie wróciła. Dbam o swój komfort psychiczny, staram się na bieżąco rozładowywać napięcie emocjonalne. Oczywiście to nie jest tak, że wyleczenie nerwicy powoduje nagle życie usłane różami, ale z pewnością jest to życie lżejsze psychicznie i spokojniejsze. Będąc w harmonii ze sobą, mogą pokonać każdą burzę.

nerwica lękowa

*Wpis był dla mnie trudnym podzieleniem się sobą. Nie jesteś sama. Jeśli również zmagasz lub zmagałaś się z nerwicą, napisz w komentarzu jak TY sobie z nią radzisz i jakie TY masz sposoby na walkę z nerwicą. Wszystkie zdjęcia robione przeze mnie!

Kochana. Masz jedno życie. Przeżyj je tak, żeby na łożu śmierci powiedzieć “ale było fajnie”.

 

63 komentarze

    • Sekrety Piekna

      Ah, ok kochana. Czasem warto iść do psychologa żeby pomógł nam tą przyczynę nerwicy ustalić 🙂 Sami, nie patrzymy obiektywnie na siebie i swoją nerwicę, wiec ciężko jest to zrozumieć, szczególnie gdy problem jest złożony 🙂

  • Edyta

    Naprawde swietnie opisane.Ja tak naprawde od lat mysle rozwijala sie u mnie nerwica.od mlodosci w domu rodzinnym poprzez pierwsze nieudane malzenstwo.Po jakims czasie poznalam obecnego meza zwiazek jest bardzo udany i spokojny.Potem zaczelam pracowac w biurze.Musialam je prowadzic w pewnym momencie sama kolezance ciagle cos bylo.Buntowalam sie i zloscilam ale do pracy chodzilam i zaczely sie nocne wybudzania walenie serca potem doszly tzw.przeskok w sercu i paniczny strach ze umieram.Wielokrotne ladowanie na SORZE wedrowki po lekarzach zakladanie holtera syn ( z pierwszego malzenstwa)i maz ciagle widzieli te ataki az w koncu zwolnilam sie z pracy.Bylam w takim stanie ze pobralam 8 mcy xetanor i poszlam na terapie psychodynamiczna 21 miesiecy.Przepracowalam cale swoje zycie od podstaw.nie dokonca terapia pomogla.Potem jak juz bylam na dobrej drodze nagle zaczal chorowac moj tata.Szpitale sory 5 miesiecy opieki nad lezacym tata zycie na dwa domy.Ciagly strach patrzenie na telefon czy tym razem nic sie nie stanie.Tata zmarl.Strasznie to przezylam.Niedlugo po tym zaszlam w druga wyczekiwana ciaze.Cala ciaza przebiegala dobrze niebylo atakow paniki itp.Gdzies tam pojawial sie strach ale dalam rade.Cudem.Az do porodu.Juz w trakcie zrobilo mi sie slabo.Potem jeszcze w szpitalu nie spalam prawie wogole.Ciagle patrzylam na synka sprawdzalam czy oddycha.W szpitalu mialam dwa ataki paniki.W domu napoczatku bylo dobrze.Ale synek zaczal ulewac mleko.I automatycznie wlaczyl mi sie strach.Co bedzie jak usne nieuslysze itp.Doszly ponownie nocne ataki paniki kolatanie serca paniczny strach ze umre a kto sie zajmie malym.Probuje dalej walczyc.Najgorzej boje sie usypiac ze znow obudze sie i wyskocze w panice z lozka.To walenie serca te przeskoki to mnie tak dobija.Za dnia rowniez mam mysli dziwne.Bardzo ciezko jest z tym walczyc.Ale probuje.Bardzo mi pomoglo to co przeczytalam.Dziekuje.

    • Sekrety Piekna

      Edyta, bardzo dziękuję za Twój komentarz i podzielenie się historią. Polecam Ci mocno, jeśli jeszcze tego nie robisz, książki motywacyjne – one na tym etapie nerwicy jaki masz bardzo pomagają. Nie piszesz nic o psychologu – zrób to dla siebie i umów się do niego serio! Pamiętaj że nic nie jest stracone a o siebie można walczyć zawsze! 🙂 Trzymam mocno kciuki! Buziaki!

  • Ola

    Zmagam się z nerwica od kilku lat. Raz lepiej raz gorzej. Raz biorę leki innym razem nie. Teraz mam totalne nasilenie. Tak źle jeszcze nie było. Mam jeden kluczowy problem….. Stoję na kroku 2 cały czas czyli zdiagnozowanie przyczyny. Od lat zastanawiam sie co jest powodem. Ciężko iść dalej bez tego….

    • Sekrety Piekna

      Ola, dzięki za komentarz! Doceniam 🙂 Napisz proszę, o co chodzi z krokiem drugim? Przepraszam, ale ja nigdy nie robiłam żadnych programów ani terapii więc nie jestem w temacie 🙂

  • Marzi

    Bardzo motywujący wpis. Też mam nęrwicę lękową od roku jest bardzo nasilona. Wywołała u mnie fobię społeczną bardzo szybko. Nie podoba mi się ta choroba, czuję , że wariuję ale chciałabym poradzić sobie z nią bez leków od psychiatry. Mam nadzieję , źe uda mi się ją pokonać. Tak się nie da funkcjonować

    • Sekrety Piekna

      Marzi, spróbuj moich sposobów na nerwicę, chociaż wiem, że to baaaardzo indywidualna kwestia. Jednak przede wszystkim musisz sama uspokoić swoje wnętrze – wtedy będzie Ci łatwiej zrozumieć to co się dzieje z Tobą 🙂

  • m

    Kochani u mnie nerwica zaczęła się nagle z dnia na dzień szybkie bicie serca, ucisk w gardle,niemożność przełknięcia śliny, zawroty głowy i uczucie ciężkości w klatce piersiowej. Gdy powiedziano mi co się ze mną dzieje zaczęłam z tym walczyć. Regularnie co dzień przyjmuję magnez (2 razy dziennie) piję melisę, staram się jak najwięcej czasu spędzać w przyrodzie, robić rzeczy, które sprawiają mi przyjemność, pomaga również regularny wysiłek fizyczny. Przede wszystkim staranie się o zmianę sposobu myślenia zwłaszcza w chwilach, w których wydaje Ci się, że zaraz umrzesz, że zemdlejesz np. w tym autobusie. W takich chwilach (zdarzają się teraz dużo rzadziej) mówię sobie: Hej spokojnie znasz to wiesz że to wszystko jest w twojej głowie weź głęboki oddech, uspokój się, przeżyjesz jak zawsze. Pozdrawiam Was kochani, dbajcie o siebie:)

    • Sekrety Piekna

      Kochana dziękuję za ten wpis, jest bardzo pomocny! Każdy na swój sposób przechodzi nerwicę i ważne żeby zawsze z nią walczyć. To absolutna racja, wszystko jest w naszej głowie! Pozdrawiam ciepło :*

  • Załamana

    Ja niestety dopiero zaczynam walkę z nerwicą lękową… zaczęło się 3 tygodnie temu, nagle załamanie, napady paniki, brak sensu życia, myśli o tym, że po co mam żyć skoro i tak kiedyś umrę.. Temat śmierci stał się dla mnie chyba takim głównym zaczepieniem w głowie, który powraca ciagle, próbuje walczyć, zapisałam się do psychologa, po każdej wizycie jestem bardzo wyciszona, jednak po chwili znów wraca lęk.. mam nadzieje ze odnajdę w sobie siłę bo takie życie to nie życie a męczarnia..

    • Sekrety Piekna

      Kasia, nerwica to podstępna choroba, nie możesz się poddawać. Zmień psychologa lub idź do psychiatry, bo etap wychodzenia z nerwicy bez tego jest bardzo cięzki 🙁 Daj znać jak Ci idzie walka z nerwicą! 🙂

  • Marta

    Witam! Ja swoją przygodę z nerwica lekowa rozpoczęłam w maju przed córka komunii złapał mnie pierwszy atak i tak trzyma do dzisiaj! Ale myślę że to tylko obudziło to co ukrywało się na dnie. Ciężkie dzieciństwo i śmierć siostry przed rokiem z którą bardzo byłam związana. Chodzę do psychiatry ale leczenie mało daje A na psychoterapie narazie nie mogę sobie pozwolić ze względów finansowych i drugi powód nie mam z kim dzieci zostawię A mam dwie córki 3 lata i 9 lat mąż wciąż w pracy jako kierowca w domu co 2 tygodnie na 4 dni i tak wciąż sama wciąż lek czy umrę czy ktoś mi w pore pomoże nie wiem już jak mam do sobie sama pomóc

    • Sekrety Piekna

      Marta, koniecznie odwiedź psychologa – musisz sobie pomóc najlepiej jak umiesz. Nie możesz dalej czekać, bo nerwica będzie się rozwijać. Trzymam kciuki za Ciebie!

  • Alicja

    Hej kochana! Ja się morduje z tym.od tamtego roku ,zaczęło się od braku apetytu i ciągłych napadów lękowych nie wiedziałam co się że mną dzieje nie z nerwów bałam.sie że nie będę mogła jeść i że wpadnę w.jakas chorobę , 3 miesiące meczarni w końcu poszłam do psychiatry,3 tyg wyjęte z życia nim leki zaczęły działać odpowiednio….po pół roku zakończylam farmako,bez wizyty u psychoterapuety, bo.stwierdzialam, że to wyleczylam,minęło 5 miesiący i znów mam nawrót,zaczęło się niewinnie od braku apetytu chęci gotowania ,siedzenia w domu ,klotni z mężem i poważnym kryzysem….bardzo chciałam drugie dziecko, jednakże będę musiała wrócić do farmako,i podjąć psychoterapię, ciągle staram się to tłumaczyć, ale napady o tak mam,staram się czyms zajmować wyciszyć tłumaczyć, ale nie jest to łatwe….:( moje dzieciństwo było pełne emocji od małego, mój tata był alkoholikiem w domu awantury ,ciagly strach co będzie jak wróci do.domu czy będzie trzeba bronić mamy….jak byłam.dzieckiem musiałam patrzeć jak mój tata biję moja mame ,a ja nie mogę nic zrobić….jak przyszła stabilizacja spokój ,myślałam że już wszyysko będzie wysłane różami to wybuchlo…boję się strasznie skutków ubocznych ale pamiętam.ze później wróciła chęć do normalnego życia, żałuję tylko że wtedy tak szybko zrezygnowałam i nie wróciłam do psychoterapii h

    • Alicja

      Zapomniałam dodać że mam 3.letnia córeczkę, boję się czasem że sobie z tym nie poradzę …I przychodzą dni zwątpienia A ostatnio się do za bardzo rozkulalo:(

    • Sekrety Piekna

      Ala bardzo dziękuję za ten komentarz i Twoją historię. Niestety z nerwicą jest tak że może wrócić, szczególnie w okresie stresu…Musisz kochana walczyć, wiem że za kolejnym razem to trudniejsze. U mnie nerwica wracała dwukrotnie i wiem że całe życie zostanie gdzieś z tyłu. Jesteś mądrzejsza o doświadczenie, więc jestem przekonana że sobie poradzisz 😉 Masz w końcu córę! Koniecznie idź do psychoterapeuty – leki od psychiatry leczą tylko skutek a nie przyczynę : Pozdrawiam baaardzo ciepło!! 😀

  • Magda

    Ja walczę z nerwicą już 1,5 roku i jak na razie wygrywam,też uważam,że nie da się wyleczyć całkiem nerwicy bo gdy się zaniedbamy może wrócić. Walkę zaczęłam od razu po pierwszym ataku a pomogło mi studiowanie psychologii dzięki czemu wiedziałam od poczatku co mi jest. U psychologa byłam 3 razy ale uważam,że nic mi to nie dało i zrezygnowałam. Jest już ok na tyle że w sumie to żyję jak przed nerwicą ale niestety objawy wracają po silniejszym stresie. Nie pomaga mi tesciowa która doprowadza mnie do szału bardzo często i próbuje rządzić moim życie,nawroty w sumie teraz są głównie przez nią.
    Po tym 1,5 roku walki dzisiaj mogę powiedzieć,że nerwica dała mi dużo dobrego,stałam się bardziej pewna tego czego chce,robię tylko to co mi sprawia przyjemność,nie słucham już innych ludzi i nie daję rządzić moim życiem choć bywa trudno:-) i dowiedziałam się dużo o sobie,więc jest też plus:-) U mnie też czynnikiem przez,który wszystko się zaczeło był mąż chociaż symptomy patrząc wstecz były już wcześniej wiec nie wiem czy żeby nie on to by nie wyszło przy jakimś innym czynniku.

    • Sekrety Piekna

      Magda, kochanie, bardzo Ci dziękuję za ten komentarz!! Nawet nie wiesz jaki on jest ważny <3 Jestem z Ciebie dumna że nerwica miała na Ciebie tak pozytywny wpływ, i sprawdza się tu powiedzenie że w każdym doświadczeniu można zobaczyć coś dobrego. U mnie było podobnie, ale zajęło mi to znacznie więcej czasu i pracy. Prawdopodobnie nerwica by się u Ciebie objawiła przy innych sytuacjach jeśli nie mąż 🙂 Masz rację, nie da się wyleczyć do końca z nerwicy bo może wrócić, ważne żeby tą cholerę zastopować! 😀 Pozdrawiam ciepło!

  • Joanna

    Witam,
    cudowny wpis, az sie przyjemnie czyta takie pozytywne historie 🙂

    Ja w zasadzie nawet nie wiem czy walcze z nerwica lekowa, czy bardziej z sama soba, ale takie “dziwne” samopoczucie zaczelo sie u mnie pojawiac w momencie zdiagnozowania raka u mojej mamy, ktora niedlugo potem z tego powodu zmarla – niestety praktycznie na moich rekach co przesladuje mnie do dzisiaj, mimo ze minely juz 3 lata. Zamiast pamietac te dobre i wesole chwile to w glowie widze obraz jej smierci. Tato niestety nie mogl mnie wspierac, poniewaz zginal niemal 20 lat wczesniej. Kiedy wszystko zaczelo sie w miare uspokajac, zdarzyly sie kolejne dwie tragedie, w zasadzie pod rzad – w lutym zmarl moj najlepszy przyjaciel a zaraz potem ciocia. Znow oboje na raka.
    To co mi pomaga w rozladowaniu nerwow to jazda na rowerze, najlepiej po gorach (zabroniona ze wzgledu na wypadek ;)), a jesli w domu to ksiazki, glownie horrory i thrillery i… granie na konsoli, ktora zabieram od czasu do czasu mezowi :))
    Pozdawiam 🙂

    • Sekrety Piekna

      kochana, dziękuję za podzielenie się tą historią. Niestety nerwica jest taka zołza że każe nam podświadomie pamiętać to co złe, a nie to co dobre :/ trzymam mocno za Ciebie kciuki i wierzę że wyjdziesz z tego tak jak ja 🙂
      ps. też uwielbiam jazdę na rowerze 😀

      • Joanna

        Dziekuje, musi sie udac 🙂 chociaz moj rocznik to podobno nerwowy i taki pozostanie! Pozdrawiam serdecznie 🙂
        ps. uwazaj na samochody, lubia wjezdzac w rowery 🙂

        • Sekrety Piekna

          a jaki Asia masz rocznik? 🙂 kochana dziękuję, wiem na własnej skórze że auta lubią wjeżdżać w rowery bo tak też było ze mną 2 lata temu 😉

          • Joanna

            Rocznik 84 😉 w moim przypadku rozne pojazdy lubia we mnie wjezdzac 🙂 ale jak powiadaja: co Cie nie zabije, to Cie wzmocni 🙂

          • Sekrety Piekna

            kochana, no to życzę Ci dużo zdrowia i żeby nic w Ciebie już nie wjeżdżało 😀

  • Candle

    Od około 5 lat choruje na nerwicę lękowa z zaburzeniami depresyjnymi. leczyłam się wieloma rodzajami leków, uczęszczałam do psychologa jednak wszystko bez efektu.. przeczytałam wiele książek nt nerwicy , form relaksu również bez efektów. Mam 25 lat a problemy dnia codziennego sprawiają, że przez nerwicę walczę o spokojny oddech ( przez tą chorobę mój organizm w pół roku wyhodował sobie astmę ) suplementuje się, używam Palo Santo , nabrałam wiele pokory do życia, jednak jako dziecko napatrzyłam się na matkę z depresją i myślami samobójczymi, nie towarzyszyła przy moim dorastaniu. Do tego ogromne problemy finansowe , stracona ciaza, znalezienie martwej przyjaciółki . Nie wiem gdzie mam szukać pomocy,a jest mi coraz ciężej.

    • foxy

      Droga CANDLE, wiele przeszłaś z tego co piszesz, a niestety nic nie pozostaje bez echa. Nie znaczy to jednak, że Twoje lęki nie miną. Wszystko kiedyś mija i staje się tylko wspomnieniem. Spróbuj może poszukać lepszego psychologa. Wiem, że łatwo się mówi ale ja też miałam ciężką nerwicę lękową i już prawie wyszłam na prostą. Trzeba zamknąć za sobą rozdział przeszłości i nie rozpamiętywać. Jak wracałam myślami do złych zdarzeń i ataków lękowych, to tak jakbym stała w miejscu. Trzeba puścić wszystko w niepamięć, nie rozpaczać że właśnie mnie coś takiego spotkało. Jest nas więcej niż myślisz… Nie wiem, czy jesteś osobą wierzącą ale polecam trzy książki Arkadiusza Łodziewskiego (chyba tylko trzy napisał więc znajdziesz bez problemu)- kosztują grosze, a mnie bardzo pomogły w najtrudniejszych momentach. Trzymam kciuki i pozdrawiam gorąco. Będzie dobrze, kochana!

      • Sekrety Piekna

        Dzięki foxy za komentarz, masz absolutną rację. Sama po sobie wiem, że wracanie do złych wspomnień to takie samobiczowanie siebie. Totalnie bez sensu

    • Sekrety Piekna

      Candle, cieszę się że do mnie napisałaś! To dla mnie naprawdę dużo znaczy… niestety tak jest że nerwica jest chorobą psychosomatyczną, i to co się dzieje w środku – objawia się na zewnątrz :/ Bardzo mi przykro z powodu poronienia. Suplementy choć by najlepsze, to jednak za mało żeby sobie poradzić z nerwicą. Czy chodzisz na jakąś terapię? Musisz się uwolnić od tego i to sobie przerobić wszystko z kimś kompetentnym. Nerwicę trzeba zwalczać koniecznie! Na poziomie fizycznym i psychicznym bo jedno z drugim się łączy. Mocno wierzę w Ciebie :* Zawsze możesz napisać do mnie 🙂

  • radissonblue

    Od 7 lat choruję na Hashimoto, od dr usłyszałam że to choroba nie lubienia siebie. Ponadto objawy tej choroby do złudzenia przypominają nerwicę bądź nawet depresje, człowiek czuje się całkowicie do bani ze sobą, ze swoimi emocjami, z uczuciami, nie ma na nic siły, wszytko go wq, czuje pernmanentne zmęczenie itd. jest tego bardzo dużo. I teraz wiem, że ta choroba to efekt stresu dzieciństwa i toksycznego związku, bo nasz organizm zawsze upomni się o swoje, o to co wycierpniał i przeszedł. Ot taka refleksja. A Tobie serdecznie gratuluję wygranej walki i pozdrawiam Adriana Style

    • Sekrety Piekna

      absolutnie tak kochana, podpisuję się pod tym! Dziękuję za podzielenie się swoją historią, trzymam mocno kciuki! 🙂

  • Anka

    Mi nie pomogły leki od psychiatry a co dopiero bez recepty.. Niestety farmakologia nie jest do końca skuteczna jeśli jest sama lub tylko w niewielkim stopniu połączona z psychoterapią. W leczeniu tej strasznej choroby psychoterapia jest najlepszym rozwiązaniem. Ja na swoją chodziłam do ośrodka Psychologgia w warszawie i już po paru spotkaniach potrafiłam radzić sobie ze swoimi problemami.

    • Sekrety Piekna

      masz rację, tutaj niestety największą pracę trzeba samemu wykonać, leki nie zawsze pomogą. Psychoterapia jest bardzo ważna, szczególnie taka która jest dobrze prowadzona

  • larj@*+

    Martilusiu!!! dziękuję kochana za ten wpis, dla mnoe nerwica to zmora od wielu lat…łzy depresja smutek.

    dzięki tobie wierze ze i mi sie uda!

    • Sekrety Piekna

      pewnie kochana że Ci się uda!! 🙂 trzymam moooooocno kciuki a w słabszych chwilach….wiesz gdzie pisać 🙂

  • Elka

    Z nerwica walcze już z 13lat z czego 8 lat mialam spokoj.Przeszlo dwa lata temu nawrot nie moglam dojezdzac do pracy ktora kochalam po 17 latach mnie zwolniono to mnie dobilo.Od tego czasu moje życie to wegetacja,jest mi sie trudno przelamac.Bardzo budujesz mnie swoim wpisem I mam nadzieję że uda mi sie z tego wyjsc tak jak Tobie Bardzo serdecznie Cię Pozdrawiam

    • Sekrety Piekna

      Elka, życzę Ci tego z całego serca! zasługujesz na zdrowe i piękne życie! daj mi koniecznie znać jak Ci się ułożyło 🙂

  • Natalia

    Również jestem na kosmetyce i od pol roku zmagam się z nerwica .. po 2 miesiącach starałam się ją ‘ zwalczyć ‘ udawać, ze jej nie ma . Niestety wrocila teraz z podwójna siła 🙁 Po przeczytaniu Twojego wpisu przez chwile poczułam się dobrze, chyba będę go czytać 24h na dobę 😔 mam nadzieje ze spróbuje i dam radę, trzymaj za mnie kciuki ‘

    • Sekrety Piękna

      Natalia, jestem przekonana że Ci się uda! Trzymam mocno kciuki. Nerwica często wraca w przypadku dużych stresów, podejrzewam że u Ciebie jest to związane ze studiami 🙂 Daj znać jak Ci poszło!

  • mikimouse

    Witam,
    Po pierwsze chciałam podziękować autorce strony za podzielenie się swoją historią. Przeczytanie tego bardzo podniosło mnie na duchu, gdyż moja historia jest bardzo podobna… Już kilka lat temu cierpiałam na nerwicę i udało mi się wyjść z tego samodzielnie, jednak obecnie po kilku latach ta “franca” wróciła i to z dziesięciokrotnie większą siłą ale to tylko dla tego, że jej na to pozwoliłam… Lekceważyłam sygnały, które organizm dawał już od miesięcy, nie zwalniałam zawrotnego tempa życia, przewlekły stres, przeciążenie organizmu, brak odpoczynku, a do tego jestem osoba która wszystko przeżywa, rozpamiętuje każde niepowodzenie, chciałam być perfekcyjna we wszystkim – w pracy (na odpowiedzialnym i bardzo stresującym stanowisku), w domu jako żona i matka, bo tylko wtedy czułam się dowartościowana, nie odpuszczałam niczego, aż padłam na twarz bo nikt by nie wytrzymał tego wszystkiego co brałam na siebie! Teraz to wiem i gratuluję sobie głupoty, że doprowadziłam się do takiego stanu. Obecnie jestem po badaniach chyba wszystkich możliwych – laryngologicznych, neurologicznych, endokrynologicznych. Miałam nawet rezonans magnetyczny. To co przeszłam przez ostatni miesiąc, a przy okazji moja rodzina bo już myśleli że mam guza mózgu lub jakaś inną ciężką chorobę, naprawdę rozumiem was wszystkich, którzy tu piszecie. Dziękuję Bogu, że nie jestem nieuleczalnie chora i zaczynam robić porządek z tą francą, która mnie tak zniewoliła że obecnie nie jestem w stanie jeszcze sama wychodzić z domu, jeździć samochodem itp. ze względu na zawroty głowy i inne uciążliwe dolegliwości. Przymierzam się do podjęcia terapii bo niestety tak źle jeszcze nie było ze mną nigdy… ale jestem dobrej myśli.
    Catia – nie zamartwiaj się. Ja szłam do neurologa z wynikiem rezonansu jak po wyrok, a raczej mąż mnie prowadził bo miałam takie zawroty głowy ze strachu, że nawet nie mogłam ustać sama na nogach. Neurolog stwierdził, że objawy które mu opisuję wskazują na stwardnienie rozsiane ale dobrze że zrobiłam rezonans bo wyszło wszystko dobrze 🙂 To on mnie utwierdził w tym co mi dolega – na jego oko to jest ciężka nerwica narządowa – symuluje objawy ciężkiej choroby somatycznej lub neurologicznej.
    Pozdrawiam i trzymam kciuki za wszystkich walczących!

    • Sekrety Piękna

      Mikimouse – to ja Ci dziękuję po stokorć za Twoją historię! Inspiruje i pokazuje, że w tej całej chorej nerwicy można odnaleźć w sobie niesamowitą moc i power do działania! Daj mi koniecznie znać jak teraz stoi Twoja walka z tą wredną nerwicą 🙂

  • catia

    witam. dziękuję za mądre słowa, nie jeden psycholog mógłby pozazdrościć. do mnie właśnie dotarło, że ja cierpię na nerwice. ciągły lęk, nie tylko przy sytuacjach przykrych, ale także tych miłych typu rocznice, komunie itp.ciagły lęk o zdrowie swoje i najbliższych. zawsze byłam wrażliwa, najmniejsza głupota męczyła mnie tygodniami. jakieś 4 miesięcy temu w sklepie na kilka sekund zdretwiała mi twarz, wystraszyłam się, za kilka tygodni ponownie, aktualnie mam zawroty głowy, duszenie w gardłe. wyniki badań z krwi ok, laryngolog ok. za 2 tyg idę do neurologa bardzo boję się. chciałam Ci powiedzieć że jesteś super kobietą i ajkie piękne zdjęcia …pozdrawiam

    • Sekrety Piekna

      Kochana, to ja Ci dziękuję za Twoją historię i słowa! Jesteś silną kobietą i z pewnością dasz sobie radę, daj proszę znać co u Ciebie!

  • Gość

    Tego szukałam. Dziękuje!
    Zmagam się z nerwica od maja i tez zajmuje się kosmetyka… 🙂
    Mam nadzieje, ze z tego wyjdę! Buziak

  • Miniowe Szczescie

    Sama prowadze bloga i chcialam podzielic sie swoimi doswiadczeniami w walce z nerwica lekowa,ale nie jestem jeszcze na tyle odwazna. Nerwica jest choroba duszy. Caly czas z nia walcze , a raczej staram sie akceptowac. Mam chroniczne zawroty glowy,dodatkowo bole w okolicach serca. Ot nerwicowe objawy.
    Ciesze sie,ze wygralas z nerwica i wszystkim znerwicowanym dajesz nadzieje,ze mozna zmienic swoje nawyki i sama siebie. Wierze,ze i ja sobie poradze. Pozdrawiam.

    • Sekrety Piekna

      Bardzo dziękuję kochana za ten komentarz! Wszystko co piszesz to absolutna prawda. Ja się zdecydowałam opisać jak pokonać nerwicę, dopiero gdy byłam pewna jej “pokonania”. Piszę w cytacie, bo wiem, że nerwica lubi wracać niestety. Akceptacja to 1 krok do pokonania, także z całego serca Ci życzę sukcesu z nerwicą! Na pewno dasz radę! 🙂 Buziaki!

  • Gość

    Bardzo spodobała mi się ta historia, ja też przez to przechodzę ale co ma człowiek powiedzieć jak nie ma pracy bo mieszka na prowincji gdzie ciężko znaleźć zatrudnienie. Problemy w domu i wiele innych rzeczy. Robię wszystko aby opuściły mnie lęki ale mi to nie wychodzi.

    • Sekrety Piekna

      Kochana, spróbuj metod które dałam we wpisie – wszystkie są absolutnie z mojego doświadczenia, i wiem że działają te sposoby na nerwicę. Postaraj się robić coś, co sprawia Ci przyjemność – to chociaż na chwilę oderwie Cię od negatywnych zdarzeń!

  • lonka

    Jakbym czytała o sobie…z tym że ja nic jeszcze z tym nie robię ..boję się.Mam takie same objawy,było u mnie pogotowie Pani powiedziała wprost że to nerwica ,źle się czuje wszędzie czy w pracy czy jak wyjdę na miasto ,nie lubię siebie ,nie nawidze mam dość takiego życia.

    • Sekrety Piekna

      Lonka 🙁 gdzieś mi Twój komentarz uciekł 🙁 wiem że sporo czasu od tego minęło, ale napisz jak teraz Twoja walka z nerwicą stoi? Czy coś zrobiłaś żeby sobie pomóc? Najgorsze co może być to brak działania kochana! Napisz do mnie proszę 🙂

  • Iwa

    Fajnie to opisalas,tez chetnie bym opisala moja historie.U mnie to trwalo troche dluzej zanim dojrzalam i powiedzialam sobie dosc.Zaczelo sie 15lat temu wracalo co kilka lat.Bralam leki urodzilam dwojke dzieci , balam sie zyc ,robic czegos dla siebie ,pojsc do pracy itp .Tylko w domu czulam sie bezpieczna.A frustracja narastala ze jestem nikim tylko matka i nic wiecej mnie juz nie czeka.Kulminacja nastapila 4 lata temu.Pol roku wyjete z z zycia sor,pogotowie i tak w kolko.Nie mialam juz sily walczyc trafilam na wlasna prosbe na oddzial psychiatryczny.Straszne upokozenie,co ja tam robie.Zaczelam psychoterapie.Maz mnie wspieral.Balam sie wracac do domu ,ale troche sie pozbieralam.Terapie kontynuowalam 2 lata ,trafilam na wspaniala pania psycholog , ktorA pomogla mi odzyskac wiare w siebie i chec do zycia i walki.Odstawiajac leki i jednoczesnie konczac terapie oblozzylam sie lektura o naszej przyjaciolce i zaczelam rozumiec jak to dziala i co moge zrobic by trzymac ja na dystans.I tu przytocze Ciebie ,ze zmiana myslenia i postrzegania siebie .Wiara ze wszystko sie uda jest bardzo wazna,czasami trzeba sobie powtarzac ze wszystko gra ze spokojnie to tylko lekkie bicie serca i wszystko mija.Warto ze soba rozmawiac niezaleznie jak glupio do brzmi.Swiadomosc ze znam swojego wroga od podszewki spowodowalo ze teraz jestem wdzieczna ze mam nerwice .poniewaz dzieki niej przestalam bac sie wszystkiego ,wierzyc ze jestem wazna i mam cos do powiedzenia.Od tego czasu minelo 4lata.nie biore lekow ,mam prace ktora sobie wymarzylam,wciaz walcze o siebie i tak jak mowilas trzeba caly czas pracowac nad soba bo jak na chwile zapomnisz to potrafi sie przypomniec.Zdarzaja sie gorsze dni ale teraz wiem co robic ijak nastawic myslenie by sie jej nie poddac.Walcze ze swoimi lekami barierami.Nie daje sie ,bo wiem ze warto bo zycie moze byc takie jakie chcemy tylko trzeba o siebie zawalczyc.Jestesmy bardziej wrazliwi ale to nie wada tylko zaleta.Jestem dumna z siebie i wdzieczna ze teraz zyje swiadomie i moge dziaj powiedziec .Wygralam nawet zyjac ze swiadomoscia ze zawsze bedzie blisko mnie ,ale powiem Wam ze to mnie jeszcze bardziej motywuje by nad Soba pracowac……Pozdrawiam i zycze wszystkim spokoju wewnetrznego i harmoni z samym soba.

    • Sekrety Piekna

      Iwa!! strasznie Ci dziękuję za ten komentarz i Twoją historię 🙂 Wszystko co piszesz, to tak naprawdę wyjęte z moich ust 🙂 Dokładnie jest tak jak piszesz – mając świadomość nerwicy i tego jak możemy nad nią panować, o wiele lepiej i lżej się żyje 🙂 Życzę Ci duuużo zdrowia i samych pięknych chwil 🙂 Pozdrawiam!

  • Merka

    Dziękuję za Twoją mądrość :* ja z nerwicą od 6 lat walczę. Jak mam stresy jest nawrót i atak. Niestety u mnie leki i xanax są na porządku dziennym. Ten post przywrócił mi wiarę że można nerwicę pokonać! Nie wiedzialam że takie znaczenie ma psychika. Będę sprawdzać te sposoby dzięki wielkie Marta.

  • karo

    Bardzo wzruszający wpis,fajnie że potrafisz otworzyć się przed innymi o opowiedzieć o swoich tak osobistych doznaniach.Ja również kiedyś miałam okres w życiu gdzie wydawałam się sobie wyobcowana i ciągle spanikowana.Kiedy szłam do sklepu płacąc robiło mi się gorąco i drżały mi ręce,do tego miałam arytmię serca,(którą niestety mam do dziś…)kiedy ktoś na mnie patrzył było podobnie.Wydawało mi się ciągle że coś mi się stanie albo ze jak gdzieś pojadę to już mogę nie wrócić…nie wiem skąd to się u mnie wzięło,może z dzieciństwa gdyż łatwe i przyjemne nie było…teraz jest lepiej,buziaki :-***

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: